<?xml version="1.0" encoding="UTF-8"?>
<rss version="2.0"
	xmlns:content="http://purl.org/rss/1.0/modules/content/"
	xmlns:wfw="http://wellformedweb.org/CommentAPI/"
	xmlns:dc="http://purl.org/dc/elements/1.1/"
	xmlns:atom="http://www.w3.org/2005/Atom"
	xmlns:sy="http://purl.org/rss/1.0/modules/syndication/"
	xmlns:slash="http://purl.org/rss/1.0/modules/slash/"
	xmlns:georss="http://www.georss.org/georss" xmlns:geo="http://www.w3.org/2003/01/geo/wgs84_pos#" xmlns:media="http://search.yahoo.com/mrss/"
	>

<channel>
	<title>Jedna Prawda i tysiąc kłamstw</title>
	<atom:link href="http://greatboom.wordpress.com/feed/" rel="self" type="application/rss+xml" />
	<link>http://greatboom.wordpress.com</link>
	<description>Publicystyka</description>
	<lastBuildDate>Wed, 04 Aug 2010 20:37:57 +0000</lastBuildDate>
	<language>pl</language>
	<sy:updatePeriod>hourly</sy:updatePeriod>
	<sy:updateFrequency>1</sy:updateFrequency>
	<generator>http://wordpress.com/</generator>
<cloud domain='greatboom.wordpress.com' port='80' path='/?rsscloud=notify' registerProcedure='' protocol='http-post' />
<image>
		<url>http://s2.wp.com/i/buttonw-com.png</url>
		<title>Jedna Prawda i tysiąc kłamstw</title>
		<link>http://greatboom.wordpress.com</link>
	</image>
	<atom:link rel="search" type="application/opensearchdescription+xml" href="http://greatboom.wordpress.com/osd.xml" title="Jedna Prawda i tysiąc kłamstw" />
	<atom:link rel='hub' href='http://greatboom.wordpress.com/?pushpress=hub'/>
		<item>
		<title>Polski Wawel</title>
		<link>http://greatboom.wordpress.com/2010/04/14/polski-wawel/</link>
		<comments>http://greatboom.wordpress.com/2010/04/14/polski-wawel/#comments</comments>
		<pubDate>Wed, 14 Apr 2010 16:16:01 +0000</pubDate>
		<dc:creator>greatboom</dc:creator>
				<category><![CDATA[Artykuły]]></category>

		<guid isPermaLink="false">http://greatboom.wordpress.com/?p=21</guid>
		<description><![CDATA[&#8222;Finis coronat opus&#8221; Po tragedii w Smoleńsku, nie spodziewałem się, że tak prędko dojdzie w Polsce do poważnego konfliktu społecznego. Tym bardziej dziwi mnie, że obecny dotyczy tego, co jest przyczyną obecnej żałoby. Decyzja o pochówku pary prezydenckiej na Wawelu – bo tego dotyczy ów zgryz – wywołał falę protestów i niewątpliwie podzielił Polaków. Z [...]<img alt="" border="0" src="http://stats.wordpress.com/b.gif?host=greatboom.wordpress.com&amp;blog=10863232&amp;post=21&amp;subd=greatboom&amp;ref=&amp;feed=1" width="1" height="1" />]]></description>
			<content:encoded><![CDATA[<p><strong><em>&#8222;Finis coronat opus&#8221; </em></strong></p>
<p>Po tragedii w Smoleńsku, nie spodziewałem się, że tak prędko dojdzie w Polsce do poważnego konfliktu społecznego. Tym bardziej dziwi mnie, że obecny dotyczy tego, co jest przyczyną obecnej żałoby. Decyzja o pochówku pary prezydenckiej na Wawelu – bo tego dotyczy ów zgryz – wywołał falę protestów i niewątpliwie podzielił Polaków. Z pewnością jest to wybór, który ciężko jednoznacznie ocenić, trudno gloryfikować lub potępiać bez analizy motywów, tym bardziej, że większość z nas jest mocno zaangażowana emocjonalnie, a nasze uczucia popędza patos sytuacji. Warto obiektywnie podjąć ten temat.</p>
<p>Główny argument przeciwko tejże decyzji, czyli „nie są godni królów”. Co posiłkuje ów słowa? Brak zasług czy raczej brak dostojeństwa? Spłodzone przez media stereotypy pewnie i grają koncert w głowach wielu pod akompaniamentem „Kaczor na Wawelu”. Jednakże nie warto tego komentować. Warto za to zwrócić uwagę na kwestię zasług. Wielu pyta: <strong>co takiego uczynił Lech Kaczyński dla Rzeczypospolitej</strong>, że ludzie pragną wynieść go na piedestał? Główny problem odpowiedzi to poszukiwanie zasług z zakresu dokonań w obrębie wdrażania projektów politycznych (prezydent nie zbudował dróg, nie podwyższył emerytur etc.). A więc jeżeli tego nie odnajdziemy (a nie odnajdziemy) od razu łatwo polizać słodki cukierek sprzeciwu. Nic bardziej mylnego. W owych dokonań rozliczamy obecnie nie prezydenta, lecz rząd. Nie mamy też króla, czy władcy autorytarnego, który klarownie mógłby zaznaczyć swoje dokonania jako podmiot wykonawczy. Nie mamy też wojny, nie grożą nam zabory. Nie oznacza to jednak, że na Wawel nie można sobie zasłużyć. A powody są dwa – bezpośredni i pośredni.</p>
<p>Prezydent Rzeczypospolitej, choć posiada szeroki zakres praw dotyczących władzy ustawodawczej jak i wykonawczej, to jednak pełni przede wszystkim funkcję reprezentatywną – jest pierwszym wizerunkiem naszego narodu, jest personifikacją tego, co powinien zobaczyć świat na arenie międzynarodowej. Oczywiście zakładam, że wielu jednak dostrzegło tę różnicę, pójdźmy więc dalej. Skoro już to ustaliliśmy, powinniśmy poszukać faktów na temat tychże subtelnych, ale jakże znaczących zasług. Tu pojawia się problem, a mianowicie brudna spuścizna przeszłego plucia i manipulacji, która zgrabnie wieloma z nas kieruje. Otóż, moi drodzy, gdzie pragnęlibyście uzyskać pożądane informacje? W telewizji? W gazetach? W Internecie? Nie mówiono, nie pisano, nie zamieszczano prawdy. Za to wyrywano z kontekstu, zgrabnie kręcono. No to jak? Argumentem wielu z Was jest brak informacji? <strong>Brak informacji z tych samych źródeł, które brudnymi łapskami swoich kierowników zrobiły z Was szmaciane kukły?</strong></p>
<p>To niewątpliwie zmusza do refleksji. A przynajmniej zmusza tych, którzy naprawdę są wolni od wszelakich uprzedzeń, wykreowanych z bezpodstawnych urojeń podświadomej niechęci do karłowatych głupków i wsiurów.</p>
<p>Jakie to wspomniane wcześniej argumenty za gloryfikacją na Wawelu mam na myśli? Między innymi należy wspomnieć o wsparciu Gruzji przeciwko agresji rosyjskiej. To niesamowicie klarowny przykład. W działaniach Lecha Kaczyńskiego jawnie i otwarcie została zamanifestowana chęć zwalczania bandyckich zapędów Rosji. Jego słowa były stanowcze i jednostronne. Dostał konkretną próbę i wzorowo się z niej wywiązał, radykalnie sprzeciwiając się temu, co truło nasz naród przez wiele lat (jakby nie spojrzeć była to swoista obrona także i naszego kraju; w sumie to stanowczością działań w obliczu takich sytuacji dorównał Piłsudskiemu&#8230;). Niewątpliwie było to zwieńczenie <strong>jego patriotycznej postawy</strong>, którą utrzymywał zarówno przed jak i przez całą swoją kadencję. <strong>I to właśnie z tego należy rozliczać prezydenta i w tym szukać jego zasług</strong>. Najwartościowszym dokonaniem współczesnego naczelnego reprezentanta Rzeczypospolitej jest realizowanie postawy patrioty. Historia nie raz upominała się o nasz kraj i nie raz jeszcze w próbie tej zostaniemy postawieni, niekoniecznie w sposób oczywisty. Lech Kaczyński robił to, do czego został powołany – nieugięcie bronił wartości naszego narodu, poświęcił całkowicie swoje życie, abyś nie musiał płaszczyć się przed innymi krajami, aby Polak miał swoją godność. Naprawdę, największe zasługi dziś to nie tylko jeden wielki, chwalebny czyn, od których mogło mnożyć się w przeszłości.  Obrona Polski jest współcześnie o wiele bardziej subtelna. Ile lat musi minąć by to docenić?</p>
<p>Jako bonus polecam szerszą lekturę działań Kaczyńskiego w okresie Solidarności oraz regularną analizę wydarzeń w Europie, które za jakiś czas wyjaśnią Wam eurosceptycyzm Kaczyńskiego i jego prochrześcijańskie poglądy, które były realizowane na rzecz państwa.</p>
<p>Chciałbym poruszyć jeszcze drugi powód. Jest on pośredni, choć niezwykle ważny. Pogrzeb prezydenta na Wawelu będzie szczególnym podkreśleniem nie tylko wartościowej postawy patriotycznej, ale również i wiecznym wspomnieniem dla wszystkich ofiar Katynia, zarówno dwudziestego jak i dwudziestego pierwszego wieku. Dodatkowo należy jeszcze powiedzieć, że chcąc nie chcąc, prezydent zginął na służbie państwa, a zgodnie z tradycją wszyscy najwyżsi władcy Rzeczypospolitej, którzy umarli na służbie grzebani są właśnie na Wawelu. Podobnie było ostatni razem z Sikorskim. I nie martwcie się – wielu tam nie pochowamy, bo ta tragedia jest największą tragedią tego typu we współczesnym świecie.</p>
<p>Proponuję powstrzymać się od krzyczenia i wymachiwania hasłami sprzeciwu skoro sprawa nie jest oczywista, mamy żałobę, a przede wszystkim warto podkreślić pewne postawy i wzmocnić pamięć o tym, o czym będziemy pamiętać tylko wtedy, gdy znajdzie to swoje miejsce na piedestale historycznym. Mamy do tego sposobność.</p>
<p>Niestety, o wiarygodne źródła, które należałoby przeczytać jest obecnie ciężko. Jestem jednak pewien, że w najbliższym czasie wiele informacji ujrzy światło dzienne i będzie nam dane wgłębić się w zasługi Lecha Kaczyńskiego poprzez lekturę książki, a nie medialnego pieprzenia. Choć z drugiej strony, na ostateczne zrozumienie będziemy musieli jeszcze poczekać, bowiem dopiero z perspektywy czasu uzyskujemy pełne odpowiedzi. Może jakiś zabór albo katastrofa moralna by się przydała. Doprawdy cisną mi się na usta utwory Modrzewskiego, Kochanowskiego i Norwida…</p>
<br />  <a rel="nofollow" href="http://feeds.wordpress.com/1.0/gocomments/greatboom.wordpress.com/21/"><img alt="" border="0" src="http://feeds.wordpress.com/1.0/comments/greatboom.wordpress.com/21/" /></a> <a rel="nofollow" href="http://feeds.wordpress.com/1.0/godelicious/greatboom.wordpress.com/21/"><img alt="" border="0" src="http://feeds.wordpress.com/1.0/delicious/greatboom.wordpress.com/21/" /></a> <a rel="nofollow" href="http://feeds.wordpress.com/1.0/gofacebook/greatboom.wordpress.com/21/"><img alt="" border="0" src="http://feeds.wordpress.com/1.0/facebook/greatboom.wordpress.com/21/" /></a> <a rel="nofollow" href="http://feeds.wordpress.com/1.0/gotwitter/greatboom.wordpress.com/21/"><img alt="" border="0" src="http://feeds.wordpress.com/1.0/twitter/greatboom.wordpress.com/21/" /></a> <a rel="nofollow" href="http://feeds.wordpress.com/1.0/gostumble/greatboom.wordpress.com/21/"><img alt="" border="0" src="http://feeds.wordpress.com/1.0/stumble/greatboom.wordpress.com/21/" /></a> <a rel="nofollow" href="http://feeds.wordpress.com/1.0/godigg/greatboom.wordpress.com/21/"><img alt="" border="0" src="http://feeds.wordpress.com/1.0/digg/greatboom.wordpress.com/21/" /></a> <a rel="nofollow" href="http://feeds.wordpress.com/1.0/goreddit/greatboom.wordpress.com/21/"><img alt="" border="0" src="http://feeds.wordpress.com/1.0/reddit/greatboom.wordpress.com/21/" /></a> <img alt="" border="0" src="http://stats.wordpress.com/b.gif?host=greatboom.wordpress.com&amp;blog=10863232&amp;post=21&amp;subd=greatboom&amp;ref=&amp;feed=1" width="1" height="1" />]]></content:encoded>
			<wfw:commentRss>http://greatboom.wordpress.com/2010/04/14/polski-wawel/feed/</wfw:commentRss>
		<slash:comments>4</slash:comments>
	
		<media:content url="http://0.gravatar.com/avatar/cc9a57791b4a2f7b4260ae2dc5a39df4?s=96&#38;d=identicon&#38;r=G" medium="image">
			<media:title type="html">greatboom</media:title>
		</media:content>
	</item>
		<item>
		<title>Homoseksualizm &#8211; naturalny, ale nienormalny</title>
		<link>http://greatboom.wordpress.com/2009/12/08/homoseksualizm/</link>
		<comments>http://greatboom.wordpress.com/2009/12/08/homoseksualizm/#comments</comments>
		<pubDate>Tue, 08 Dec 2009 15:08:03 +0000</pubDate>
		<dc:creator>greatboom</dc:creator>
				<category><![CDATA[Artykuły]]></category>

		<guid isPermaLink="false"></guid>
		<description><![CDATA[(Wpis edytowany 1 sierpnia 2010) Pragnę podkreślić, iż wypowiadać się będę tutaj głównie w kontekście samego zjawiska homoseksualizmu, nie zaś w kontekście osób tym dotkniętych; ma to zasadnicze znaczenie. *** Jak ma się sprawa homoseksualizmu? Ano całkiem nieźle. Szybkim i słyszalnym wszędzie krokiem wybiegł on z worka „zgorszenia, zboczenia seksualne” i z pomocą Światowej Organizacji [...]<img alt="" border="0" src="http://stats.wordpress.com/b.gif?host=greatboom.wordpress.com&amp;blog=10863232&amp;post=1&amp;subd=greatboom&amp;ref=&amp;feed=1" width="1" height="1" />]]></description>
			<content:encoded><![CDATA[<p><strong> </strong></p>
<p><strong><em>(Wpis edytowany 1 sierpnia 2010)</em></strong></p>
<p>Pragnę podkreślić, iż wypowiadać się będę tutaj głównie w kontekście samego zjawiska homoseksualizmu, nie zaś w kontekście osób tym dotkniętych; ma to zasadnicze znaczenie.</p>
<p>***</p>
<p>Jak ma się sprawa homoseksualizmu? Ano całkiem nieźle. Szybkim i słyszalnym wszędzie krokiem wybiegł on z worka „zgorszenia, zboczenia seksualne” i z pomocą Światowej Organizacji Zdrowia znalazł się w worku „najzwyczajniejsze w świecie orientacje seksualne”, tuż obok każdego, zwyczajnego heteroseksualisty.</p>
<p>Wiadomo tyle, że decyzję na temat skreślenia tego zjawiska z listy schorzeń psychicznych, podjęto najwyraźniej w wyniku głosowania (sprawa było bardzo sporna). Nie zdziwiłbym się, gdyby okazało się (a nie okaże się), że proces tej dyskusji podjęto pod naporem lobby homoseksualistów. Obecnie kontrowersja sprawy zostaje chyba jedynie w dyskusjach, bo na szeroką skalę promowany jest jedynie homoseksualizm wywoływany kodem genetycznym, czynnikami biologicznymi. Hipokryzja, czy nie, znalazłem parę opinii na temat działań medycznych w tej kwestii, po podjęciu decyzji:</p>
<p>„Najnowsze badania sugerują, że czynniki biologiczne odgrywają decydującą rolę w orientacji seksualnej, jednakże nie mamy obecnie dowodów wspierających teorię biologiczną, podobnie jak nie ma nieodpartych dowodów popierających jakiekolwiek wyłączne wyjaśnienie psychologiczne.”</p>
<p><em>Archives of Generał Psychiatry, marzec 1993</em></p>
<p>„Fvan S. Balaban, neurobiolog z Neurosciences Institute w San Diego zauważa, że poszukiwania biologicznych podstaw złożonych ludzkich cech przedstawia się ostatnio smutno. W ostatnich latach badacze i media ogłaszały &#8216;odkrycie&#8217; genów związanych zarówno z alkoholizmem i chorobami umysłowymi, jak i z homoseksualizmem. Jak podkreśla Balaban, żadne z tych twierdzeń nie zostało potwierdzone.&#8221;<br />
<em>Scientific America, listopad 1995</em></p>
<p>„Mit wszechmogącego genu oparty jest na błędnej nauce, niedoceniającej kontekstu środowiska, w którym istniejemy my i nasze geny. [...] Wielu współczesnych badaczy nadal wierzy, że preferencje seksualne są do pewnego stopnia zdeterminowane biologicznie Opierają to wierzenie na fakcie, iż żadne pojedyncze wyjaśnienie środowiskowe nie może wytłumaczyć homoseksualizmu. Ale to nie ma sensu. Ludzka seksualność jest złożona i podlega wpływowi wielu czynników. Nieudane próby podania jasnego wytłumaczenia środowiskowego nie są niczym zaskakującym i nie oznaczają, że wyjaśnienie leży w biologii. Takie badania muszą przynieść mnóstwo korelacji bez znaczenia, które będą przedstawiane jako dalsze dowody, że homoseksualizm jest przenoszony genetycznie.&#8221;<br />
<em>Myth, 1993</em></p>
<p>„Podobnie jak wszystkie złożone stany behawioralne i umysłowe, homoseksualizm jest wieloczynnikowy. Nie jest ani wyłącznie biologiczny, ani wyłącznie psychologiczny, ale wynika z nadal trudnej do wymierzenia mieszaniny czynników genetycznych, wpływów z okresu życia w łonie matki (czasem wrodzonych u matki i obecnych w każdej ciąży, a czasem występujących przypadkowo w danej ciąży), środowiska po urodzeniu (jak rodzice, rodzeństwo, zachowania kulturowe) oraz złożonej serii powtarzających się wyborów wzmacniających, występujących w krytycznych fazach rozwoju.&#8221;<br />
<em>Homosexuality and the Politics of Truth, 1996</em></p>
<p>Sytuacja zmusza do poruszanie problemu homoseksualizmu w sposób alternatywny.</p>
<p>Załóżmy więc dwie hipotetyczne sytuacje:</p>
<p><strong>1.</strong> „Homoseksualizm wywołany jest na drodze procesu socjalizacji.”<strong> </strong></p>
<p><strong>2.</strong> „<strong>Homoseksualizm jest naturalny</strong>, zbudowany na drodze genowej.”</p>
<p>Po pewnym czasie doszedłem do wniosku, że nie warto opisywać ich osobno, bo zbyt wiele podobieństw po drodze napotkałem.</p>
<p>Homoseksualizm, owszem, jest naturalny, wykreowany na drodze naturalnych procesów rozwojowych. Popęd ten nie jest, więc oczywiście pomyłką natury. Nie oznacza to jednak, iż jest normą (patrz: „<em><strong>Norma</strong> w psychologii, pedagogice specjalnej i psychiatrii to konstrukt naukowy wyznaczający granice normalnych zachowań człowieka</em>”), którą ustalają ludzie, mniej lub bardziej świadomie, nie wspominając już o fundamentalnych normach nadanych przez naturę. A więc wcale nie trzeba nazywać czegoś chorobą, aby było to złe.</p>
<p><strong> </strong></p>
<p><strong>Naturalne nie jest równe normalnemu</strong>; co oczywiście nie oznacza, że każde naturalne nie jest normalne (istnieją, bowiem pewne, wcześniej wspomniane, normy nadane przez naturę, do których człowiek nie ma czynnego przystępu ze względu na swoją egzystencjalną zależność od nich). Dlaczego tak to podkreślam? Naturalna i normalna jest chęć zakopania komornika pod ziemią, dobrej zabawy z narkotykiem i hardkorową orgią, pochędożenie z atrakcyjną żonką znajomego. Realizacja tych zamierzeń normalna jednak już nie jest, a to ze względu na nic innego jak szeroko pojęte normy zachowań, które (uogólniając oczywiście) są odpowiednie dla życia cywilizowanego społeczeństwa. Z pewnością można powiedzieć, że na przestrzeni tych pięciu tysięcy lat normy te zostały wykreowane w wyniku <strong>potrzeby pewnego ładu i porządku</strong>, zupełnie jak w przypadku całego fizycznego i metafizycznego świata, w każdej materii (co bezpośrednio odnosi się do kolejnego akapitu). Zapewne też z tego powodu, zdecydowaliśmy się na ograniczony dostęp zachowań naturalnych do sfery zachowań normalnych. Myślę, że po tylu latach historii i doświadczeń człowieka, możemy w miarę śmiało mówić o ukształtowanej etyce. Dlatego też nie trwamy w sytuacji odwrotnej, gdzie mordowanie komorników jest na porządku dziennym, zgodne w świetle prawa, a podkradanie żony (pozwolę sobie na pewien materializm) jest tolerowane na płaszczyźnie moralnej. Dodatkowo pragnę zachęcić do zapoznania się w SJP z dwoma pojęciami, których zdarza się nam nie rozumieć &#8211; &#8222;tolerancja&#8221; i &#8222;akceptacja&#8221;. Warto też przytoczyć cytat Orwella, iż „<em>norma nie jest kwestią statystyki</em>”, by pojęcie to było jasne i klarowne. To tytułem wstępu, aby rozszerzyć nieco horyzonty myślowe.</p>
<p><span style="text-decoration:underline;">ZJAWISKO HOMOSEKSUALIZMU W KONTEKŚCIE ŁAMANIA NORMY FUNDAMENTALNEJ.</span></p>
<p>Są pewne rzeczy, z którym polemizować nie można. Istnieją takie materie, które są nietykalnym fundamentem każdego człowieka, a ich modyfikacje prowadzą do stopniowej akceptacji postępujących odchyłów od normy, co z kolei jest niezwykle destrukcyjne i degradujące. Pojęcie &#8222;normy&#8221; i w tym przypadku nie jest wyssane z palca. Gatunki, w których występują osobniki obu płci, opierają się na rozrodzie dokonywanym w procesie kopulacji osobnika żeńskiego i męskiego. Nie istnieją potwierdzone naukowo obupłciowe grupy zwierząt, których cechą charakterystyczną, bądź cechą niezbędną do egzystencji jest homoseksualizm. Dodatkowo, oczywistym wydaje się fakt, dlaczego w przyrodzie zachowania homoseksualne nigdy nie przyjęły się do zakresu normy. Otóż, skoro pewne geny determinują przyczynę, z powodu, której gatunek nie jest w stanie się rozmnażać (podkreślam – gatunki obupłciowe) to chyba coś z tym jest nie tak, a patologia ta na pewno nie będzie charakteryzować owego gatunku. Określenie tego, przez Darwina mianem ślepej uliczki nie wróży świetlanej przyszłości. <strong> </strong></p>
<p>Owszem, można powiedzieć, że człek jest anormalny, bo w przeciwieństwie do wielu ssaków kopuluje od przodu. Zwróćcie w tym przypadku uwagę na rozróżnienie cech fundamentalnych i cech wykreowanych na drodze alternatyw wychodzących od tych podstaw, nie dotyczących jednak ich samych. To dwie różne materie, w których normalizacja zmian w tej pierwszej jest negatywnym łechtaniem praw gatunku (niszczeniem pewnego ładu), natomiast w drugim przypadku fundamenty nie są naruszane. Ma to zasadnicze znaczenie. Więc nie, podstawy gatunku w rozmnażaniu nie są na równi z pozycją seksualną, przez co obecność skóry w budowie człowieka nie jest na równi z jej kolorem.</p>
<p>I to właśnie w kontekście norm fundamentalnych naturalnych i wychodzących od nich norm społecznych (nie zaś jakichś bzdurnych pseudo-norm pochodzenia np. systemu politycznego) oraz odpowiadających im zboczeń się wypowiadam.</p>
<p>Homoseksualizm możemy nazwać „słabostką seksualną”, gdyż niekorzystnie wpływa na gatunek, np. eliminuje cechę walki o przetrwanie. Jest to również, jak łatwo wywnioskować, przykład zboczenia odchodzącego od normy fundamentalnej. <strong>Człowiek, dzięki swojej godności, potrafi pięknie przełożyć proces obronny poprzez logiczny, zależny w sobie ciąg gatunkowo-społeczny na psychologię</strong>, tj. normy społeczne, ukształtowane w tym przypadku z norm egzystencjalnych, wyprą negatywną cechę, która zostanie określona mianem zboczenia; wynika z tego fakt, że może zachodzić destrukcyjny proces w drugą stronę – łamiąc ogólne normy społeczne odchodzące od norm fundamentalnych, po prostu, szkodzimy własnemu gatunkowi, a nazywamy i przekładamy to w bardziej złożonym i donioślejszym dla nas tonie.</p>
<p>Sprzeciwianie się normom egzystencjalnym nadanym nie przez człowieka, lecz przez samą naturę, uważam za najczystszy absurd.</p>
<p>Heteroseksualizm w przypadku człowieka jako ssaka, osobnika obupłciowego jest więc <strong>normą fundamentalną</strong>; homoseksualizm jest naturalny, lecz nie jest on takową normą, a propagowanie jego w odmienny sposób jest zjawiskiem negatywnym już w świetle gatunkowym, co definitywnie winno zamykać dyskusję.</p>
<p><span style="text-decoration:underline;">ZJAWISKO HOMOSEKSUALIZMU W KONTEKŚCIE ZBOCZENIA OD OGÓLNYCH NORM SPOŁECZNYCH</span></p>
<p>&#8222;Czy dane zachowanie jest normalne ocenia się w odniesieniu do następujących wyznaczników:</p>
<ul>
<li><strong>NORMA STATYSTYCZNA</strong> &#8211; za normalne uważa się to, co częste, najbardziej powszechne w danej populacji. <em>Homoseksualizm</em> – nie.</li>
</ul>
<ul>
<li><strong>NORMA SPOŁECZNO &#8211; NORMATYWNA (kulturowa)</strong> &#8211; analizuje się zachowanie jednostki pod kątem przystosowania do norm i wartości ogólnie przyjętych w danym społeczeństwie i kulturze. <em>Homoseksualizm</em> – ogólną normą związków w społeczeństwie jest związek mężczyzny i kobiety, nie kobiety z kobietą, czy analogicznie mężczyzny z mężczyzną; należy podkreślić, że nie może być inaczej, odnosimy się bowiem do niezmiennej normy fundamentalnej.</li>
</ul>
<p>Poziomy przystosowania:</p>
<ol>
<li>Zachowanie i styl życia jednostki przeciętne, tzn. charakterystyczne dla norm zachowania powszechnego. – <em>Homoseksualizm</em> – ekshibicjonistyczne parady nie są na porządku dziennym.</li>
<li>Spełnianie wyraźnie określonych powinności w społeczeństwie. – <em>Homoseksualizm</em> – w tym akurat nie ma problemu.</li>
</ol>
<ul>
<li><strong>NORMA PRZYSTOSOWAWCZA</strong> &#8211; za jednostkę prawidłowo funkcjonującą uważa się osobę przystosowaną do grupy społecznej, o satysfakcjonujących relacjach z innymi i samorealizującą się.</li>
</ul>
<p>Jednostka dobrze przystosowana jest:</p>
<ul>
<li>plastyczna w myśleniu, (nie wnikam)</li>
<li>krytyczna wobec siebie, (wielu homoseksualistów woli nazwać kogoś homofobem, zamiast siebie homoseksualistą)</li>
<li>aktywna w rozwiązywaniu swoich problemów. (nie wnikam)</li>
</ul>
<ul>
<li><strong>NORMA TEORETYCZNA</strong> &#8211; stosowana gdy stan jednostki odnosi się do ogólnie przyjętych prawidłowości lub twierdzeń fizjologicznej lub psychologicznej działalności człowieka. – <em>Homoseksualizm</em> – nie.</li>
</ul>
<p>&#8222;</p>
<p><em>:: schemat pochodzi ze strony wikipedia.pl</em></p>
<p>Jeżeli rzeczywiście istnieje jakiś ład i porządek, nurt, zgodnie, z którym podąża świat, to naszym obowiązkiem wobec hipotetycznego „absolutu” jest dochowywać normy w zakresie ogólnym, a zamiast normalizować dewiacje w ramach społecznych, (np. adopcja dzieci) nienormalne nazywać nienormalnym. Pytanie czy powinniśmy pójść dalej i dorzuć epitet &#8222;negatywny&#8221; do każdego słowa &#8222;dewiacja&#8221; czy też &#8222;nienormalność&#8221;, odnosząc się do homoseksualizmu? <strong>Jest to właściwie sedno sprawy,</strong> które powie nam jak powinno się ustosunkować do ów zboczenia stricte i poprowadzi refleksję na temat bezpośredniego potępienia w kontekście etycznym i moralnym. Bowiem w sensie niedosłownym, odnosimy się do homoseksualizmu jedynie pod ogólnym pojęciem „zboczenia”; wiemy, że społeczeństwo musi budować prawo i porządek na fundamencie ogólnym a nie dewiacyjnym, stąd też wyraźne napomnienie, by nie spaczać kręgosłupa społecznego żądaniami mniejszości, które z racji swoich cech nigdy nie były, nie są i nie będą we trwałym zakresie normy. Jest to, bowiem wizja utopijna, niemożliwa do zrealizowania. Kontekst ten można połączyć z tezą o fundamentalnej zależności pomiędzy naturalistycznym a socjologicznym aspektem porządku społecznego, którą przedstawiłem poprzez proces obronny w poprzednim punkcie. Musimy jeszcze stwierdzić trzy ważne rzeczy, a mianowicie – <strong><em>po pierwsze</em></strong> &#8211; wszystkie zboczenia są złe dla ogólnego, trwałego porządku, każde w swoisty sposób; możemy jednak odnieść się do nich stricte i ocenić jak działają wobec samych siebie. <strong><em>Po drugie</em></strong> – nie możemy mylić trwałych norm z przelotnymi wybrykami natury społecznej. Co mam na myśli? Otóż, dajmy na to, powszechne picie na umór będzie tylko okresową normą, bo w końcu wątroby do przeszczepów się skończą. Ogólna moda na zabijanie też raczej nie potrwa długo, podobnie jak niebezpieczne dla człowieka systemy polityczno – społeczne i wprowadzane przez nie ideologie. Właściwie rzecz biorąc, to wszystkie ulotne pseudo-normy były zjawiskami przeciwko człowiekowi, a ten powinien sukcesywnie je eliminować i budować trwały porządek na zdobytym doświadczeniu oraz zdolności pewnego przewidywania. W końcu „<em>norma nie jest kwestią statystyki</em>” czy też ulotnego mniemania. <strong><em>Po trzecie</em></strong> – ładu i porządku społecznego bronimy nie poprzez wyrzucenie dewiantów całkowicie poza margines społeczny, lecz blokowanie ich zboczenia tam, gdzie rzeczywiście mogą mieć zły wpływ. Oznacza to mniej więcej tyle, że pedofilowi nie dajemy dzieci (przynajmniej na razie…), a notorycznemu pijakowi zbójcerzowi blokujemy dostęp do alkoholu. W przypadku homoseksualizmu wszystko toczy się wokół podstawowego modelu związku, który buduje społeczeństwo… i w ogóle pozwala nam istnieć.<strong> </strong>Sami decydujemy się na pewne ograniczenia w sferze, np. prawnej i społecznej, aby nie degradować całości zboczeniami, które są destrukcyjne dla norm i pewnego budującego porządku. Zboczenia istniały i będą istnieć, należy je jednak zatrzymywać w sferze osobistej zamiast narzucać innym pod postacią norm ogólnych. Jak to wszystko odnieść do omawianego zboczenia? Wszystko zaczyna się od przyzwolenia społecznego, w tym przypadku od parad. Obecnie trwa już dyskusja na temat legalizacji związków, słychać pierwsze głosy na temat adopcji dzieci. Te dwa ostatnie postulaty to właśnie nic innego jak „łamanie kręgosłupa społecznego”. Upowszechnienie związków homoseksualistów oznacza wzrost ich ilości, rozdmuchanie poza fundamentalne granice ogólnej mentalności społecznej i ostateczny bezpośredni wpływ na podstawowe komórki społeczne, czyli regres ilości rodzin o modelu heteroseksualnym. Oczywiście adopcja dzieci wpływ ten pogłębia. I co warto zaznaczyć, wcale nie musi dojść do hiperbolicznej wizji upadku gatunku bezpośrednio w wyniku rozpowszechnienia homoseksualizmu, lecz może wystarczyć osiągnięcie krytycznego dla nas ekstremum, by doprowadzić cywilizację do ruiny.  A można odnieść się do tego problemu, do tego samego kontekstu  z jeszcze innej strony. Mianowicie,  niemalże oczywistym wydaje się fakt, że normalizacja jednego zboczenia poprowadzi za sobą normalizację kolejnych. Wynikiem tego procesu będzie sytuacja, w której ogół społeczeństwa miałby w swojej świadomości wszelką możliwość używania owych dewiacji. Przez wzgląd na to, iż zboczenia są niezwykle finezyjne, niemalże w każdej sytuacji raczyłyby nas one możliwością skorzystania z okazji do zaspokojenia potrzeby czy to seksualnej, czy to miłosnej. Krótko mówiąc, norma przestałaby istnieć, a my bralibyśmy wszystko na spróbowanie albo na dłuższy romans, niszcząc tym samym rodzinę, jako instytucję wychowawczą (choćby w relacjach społecznych). Takie społeczeństwo, taki człowiek je tworzący jest bezwartościowy, niczym nie różni się od zwierzęcia, nie jest w stanie zbudować budującego porządku.</p>
<p><span style="text-decoration:underline;">ZJAWISKO HOMOSEKSUALIZMU W KONTEKŚCIE OCENY STRICTE</span></p>
<p>Uprzednia treść wymaga krótkiego sprostowania (uzupełnienia dla rozważania nad normalnością społeczną homoseksualizmu i jego negatywnym nasyceniu).  Mianowicie, czy pogląd ten ma oznaczać, że np. Einstein, jako jegomość dewiacyjny miał być potępiony ze względu na swój odlot umysłowy zarówno ideologiczny jak i naukowy? Nie.<strong> </strong><strong>Poruszamy tutaj wcześniej wspomnianą potrzebę bezpośredniej oceny, a następnie wyłonienia tego, co wpływa na fundamentalne normy społeczne. Pamiętajmy, że istnieją zarówno zboczenia, które pchają cywilizację do przodu jak i te, które szarpią ją do tyłu</strong>. Mamy więc rozróżnienie na zboczenia pozytywne oraz negatywne. Naszym zadaniem jest ich klasyfikacja, czyli wcześniej wspomniana bezpośrednia ocena. A jak odniesiemy to do homoseksualizmu? Ano tak, że jak wiemy z historii, brak umiaru w sferze zaspokajania potrzeb był zawsze początkiem wielkiego końca ogólnego poczucia normy, a w konsekwencji &#8211; majestatu człowieka. Dlaczego homoseksualizm jest poza odpowiednią granicą? Ponieważ sama Natura wskazuje nam, że tego zjawiska nie chce, że jest ono negatywne, że jest ono przesadą, że właśnie tu musi zabrzmieć stanowcze &#8222;nie&#8221; dla powszechnej akceptacji, które wyrażać się powinno poprzez blokadę indoktrynacyjnej edukacji, adopcji dzieci, legalizacji związków czy też ekshibicjonistycznych parad…</p>
<p>&#8230; jednocześnie nawołuję w tym miejscu do tolerancji wobec bliźniego, mimo wszystko.</p>
<p>Czy jednak argument historyczny i przypuszczenia wystarczą? Niekoniecznie. A co z prawami natury, o której przed chwilą wspomniałem? Jak coś, co w swoich rdzennych założeniach zakłada upadek gatunku, może ominąć negatywnego nasycenia? Argumentem natury socjologicznej może być swoista manifestacja przekroczenia wspomnianej już granicy, a mianowicie, organizacja ekshibicjonistycznych parad. Co więcej, degradujemy również i piękne zjawisko międzyludzkie &#8211; przyjaźń. Wprowadzenie do powszechnej mentalności dewiacji seksualnej potęguje w pewnym stopniu podświadomą chęć utrzymania dystansu do drugiej osoby, która urasta do nieprzyjemnych dla człowieka rozmiarów. Bo kto w temacie nie zadał sobie pytania czy oby Frodo i Sam nie byli przypadkiem gejami? Należy jeszcze wspomnieć o czymś takim jak (w ogólnym przekroju) osłabianie płci męskiej, czy też przesadne nasilenie kobiecej natury. Dalej można dorzucić nieco statystyk, Szwecja &#8211; kraj słynący ze swojej tolerancji i wprowadzania postmodernistycznych ideologii jest jednocześnie krajem upadku moralnego i wysokiego wskaźnika przemocy w rodzinach, gdzie często brak osoby przewodniej*. Kanada &#8211; 70% osób zarażonych wirusem HIV to mężczyźni o orientacji homoseksualnej**; podobnie w Niemczech Porażające są również dane dotyczące promiskuityzmu u homoseksualistów &#8211; ponad 75% homoseksualistów uprawiało seks z ponad 100 różnymi mężczyznami w ciągu życia : około 15% spośród nich miało 100-249 partnerów seksualnych, 17% &#8211; 250-499, 15% &#8211; 500-999, a 28% przyznało, że miało ponad 1000 partnerów seksualnych w ciągu życia***. W badaniach przeprowadzonych Na Nowej Zelandii odnotowano znacznie zwiększone ryzyko wystąpienia chorób psychicznych  w środowiskach biseksualnych i homoseksualnych, takich jak depresja czy myśli samobójcze****. Na koniec tej wyliczanki należy podkreślić, że wbrew szerokiej opinii, homoseksualistów wcale nie jest tak wielu, jakby się wydawało na podstawie medialnych źródeł, iż rzekomo „niezwykle blisko im do heteroseksualistów pod tym względem”. Konkretnie jest ich ok.  3% populacji.</p>
<p>W kwestii adopcji dzieci przez homoseksualistów, w nawiązaniu do całej powyższej treści. Społeczeństwo ludzkie zbudowane jest na pewnych prawach i normach swojego gatunku (samiec i samica, mężczyzna i kobieta); pisałem o tym. Dewiacja gatunkowa jest więc jednoznaczna z zaistnieniem dewiacji społecznej ( a w tym przypadku, konkretniej, dewiacji seksualnej; nazywajmy po imieniu – <strong>zboczenia</strong>). Nie widzę niczego pozytywnego w akceptowaniu i reklamowaniu zboczeń seksualnych, nadużywania własnej cielesności i popędu.<br />
W związku z tym, że upowszechnianie tego &#8222;odchyłu&#8221; propaguje słabostki orientacji seksualnej dziecko nie może być wychowywane pod takim wpływem, w takim środowisku propagującym wyciągnięcie spaczeń i słabości na wyższe miejsce w hierarchii moralnej i etycznej (co rozwinę nieco w dalszej części). Jakieś konkretne hipotezy tego, co się może stać:<br />
- dziecko będzie utożsamiane z taką negatywną dewiacją,<br />
- zostanie przypadkowo zindoktrynowane w pewnych ideałach (np. promiskuityzm życiowy), normy społeczne wynikające z norm gatunkowych nie będą dla dziecka oczywiste,<br />
- no i cała reszta tego jak dewiacja społeczna i jej członkowie są traktowani przez ogół społeczeństwa (co jest zresztą normą samoobronną, bądź samoobroną norm).<br />
W pewnym sensie homoseksualiści sami są sobie winni. Ich ekshibicjonistyczne parady jakoś nie przekonują, do tego, że wszystko jest w porządku. Oczywiście ktoś powie, że uogólniam. No ale jak od wszystkich ludzi na świecie odejmiemy homoseksualistów, a od nich jeszcze paradowiczów, a od reszty, niewychowanych do opieki nad dzieckiem &#8211; to ilu ich zostanie?</p>
<p>* <em>Oczywiście należy mieć świadomość, że wielu homoseksualistów nie działa w żaden to czynny, negatywny sposób, że żyją oni w akceptacji dla swojego homoseksualizmu (skoro w jakiś sposób nie są w stanie go zwalczyć), jednocześnie uwzględniając to we własnym kształtowaniu życia. Niestety media i oficjalny spór na temat normalizacji tego zjawiska działa na ich niekorzyść, wplątując tym samym w konflikt, którego nie chcą, a skoro podejmujemy otwartą dyskusję na ten temat, to musimy zamykać w nim wszystko, co obserwujemy; w tym agresywną pederastię i lesbijstwo z Zachodu.</em></p>
<p><span style="text-decoration:underline;">OGÓLNE SPOSTRZEŻENIA</span></p>
<p>Mimo tego wszystkiego, mozolnie, ale zauważalnie wprowadzany jest życie propagandowy projekt homoseksualizmu. Dla przykładu: do szkół wprowadza się książeczki o pingwinach-pederastach pod hasłem „edukacji w rzeczywistości”. Nie wiem czy ludzie głupi, czy ktoś komuś płaci za ten cyrk, ale powiedzcie mi – jak można edukować dzieci w przekonaniach na temat rzeczywistości, na podstawie dewiacji i indywidualnych przypadków? W końcu odnotowano jedyne 1500 indywidualnych przypadków homoseksualizmu u zwierząt na ponad, uwaga, 1,8 mln gatunków (!) dotąd opisanych; można dorzucić jeszcze fakt, o którym wcześniej na temat homoseksualizmu u zwierząt wspomniałem &#8211; <em>nie istnieją potwierdzone naukowo obupłciowe grupy zwierząt, których cechą charakterystyczną, bądź cechą niezbędną do egzystencji jest homoseksualizm</em>. Czy to nie prowadzi do zatarcia świadomości fundamentalnych norm w młodym człowieku, których to właśnie powinniśmy nauczać? Czy to przypadkiem nie jest (pro-homoseksualiści lubią historyjki o Hitlerze) faszystowskie narzucanie większości woli mniejszości? Nie zdziwię się jak nieświadome wszystkiego przedszkolaki zapomną, że heteroseksualizm w ogóle istnieje. Choć to sytuacja zupełnie paradoksalna – nie edukujemy dzieci w tematach seksualnych, jak np. popęd a małżeństwo w najzwyczajniejszym związku, zamiast tego wprowadzamy pseudo-edukacyjne (tu bardziej pasuje słowo „indoktrynajcyjne”) książeczki propagujące zboczenie seksualne.</p>
<p>Zbierając postulaty środowisk homoseksualnych i odnosząc je do tego, co napisałem, można stwierdzić, iż wymagają oni włączenia zjawiska patologicznego, zarówno w materii społecznej (tu: niezgodność z moralnością i etyką oraz fundamentalnymi normami) jak i biologicznej (tu: negatywny wpływ na gatunek obupłciowy), do grupy najzwyczajniejszych w świecie norm.</p>
<p>Pragnę zauważyć jeszcze jedno. Jest tu jeden paradoks. Mianowicie, <strong>skąd się bierze u par homoseksualnych chęć posiadania dzieci (a posiadanie dzieci jest przecież charakterystyczną cechą dla par obupłciowych)? Czyżby podświadome dążenie do normalności?</strong></p>
<p><strong> W pewnej części tekstu powołałem się na normy etyczne. Jak to się ma do rzeczy? Pozwolę sobie zacytować: </strong>&#8222;[...] <em>dobro to nie byt obiektywny, lecz po prostu działanie zgodne z ogólnym porządkiem świata, narzucanym przez abstrakcyjny, bezosobowy absolut zwany pneumą. Przeciwstawianie się woli pneumy to zło, zaś działanie w zgodzie z jej wolą to dobro. Tam, gdzie następuje działanie sprzeczne z kierunkiem nadawanym przez pneumę całemu światu powstaje zło i cierpienie</em>.&#8221; Według mnie albo wyznacznikiem etycznym i moralnym jest Bóg, albo – w większym racjonalizmie – absolut, do którego odniosłem się w cytacie. Moje stanowisko jest więc jasno określone przez jeden lub drugi fundament. Każdy ma tu swoją alternatywę w osobistej weryfikacji moich poglądów poprzez pryzmat etyki śródziemnomorskiej.</p>
<p>* <em>Na początku artykułu podkreśliłem kontekst mojej wypowiedzi. Zbierając całą treść, możemy stwierdzić, iż to nie homoseksualista jest sam w sobie zły, lecz zjawisko homoseksualizmu.  Człowiek nim dotknięty nie musi być przecież człowiekiem złym. Będzie nim, gdy zacznie zjawisko to otwarcie aprobować.</em></p>
<p>Na koniec chciałbym jeszcze odnieść się do problemu samego pochodzenia homoseksualizmu. Z pośród dwóch przytoczonych na początku hipotez, osobiście, przychyliłbym się jednak do hipotezy drugiej, czyli winy procesu socjalizacji. Zrzucanie winy na geny to według mnie unikanie odpowiedzi, bądź też próba tłumaczenia się. Ot, stworzono nowy rodzaj bóstwa, któremu można przypisać każde trudne do wyjaśnienia zjawisko ludzkie. Jak jednak możemy wywnioskować z wypowiedzi, które zamieściłem na początku artykułu, wszechmoc owego bóstwa jest mocno wątpliwa. Ja źródło homoseksualizmu widzę konkretnie we wczesnych procesach socjalizacji. Brak ograniczenia pewnych zachowań kojarzy mi się z niewłaściwym wychowaniem dziecka, które gdy wkracza w otwarte środowisko chce brać i korzystać ze wszystkiego. Osiągnięcie pewnej kontroli, świadomości istnienia zjawisk negatywnych w różnych kontekstach jest miarą dojrzałości. Natomiast brak ów równowagi jest manifestacją pewnych braków wychowawczych, które mogły, np. wtórnie okazać się czymś złym (mam tu na myśli np. nieobecność ojca, bądź też złą jego obecność etc.).  Mogą być tym wspominane na ogół takie zjawiska psychologiczne jak kompleks niższości, egocentryzm, postawa ofiary, samotność, brak tolerancji (która potem odbija się czkawką&#8230;).</p>
<p><span style="text-decoration:underline;">PODSUMOWANIE</span></p>
<p>Odnosząc się do tego wszystkiego, co napisałem mogę podsumować się zdaniem, które padło już wcześniej, w nieco innej formie: <strong>nie zaakceptuję spaczeń, negatywnych odchyłów od normy, słabości seksualnych (w kontekstowym tego słowa znaczeniu), patologii, czy też zboczeń jako normy, nie zaakceptuję wciągnięcia tego na piedestał etyczny i moralny. </strong>Każdemu człowiekowi należy się godność, szacunek i odpowiedni standard życia, nie można jednak zaakceptować prób normalizacji pewnych negatywnych, dewiacyjnych zjawisk (co zresztą samo w sobie absurdalnie brzmi). Chciałbym, aby takie stwierdzenie wystarczyło do określenia mojego stanowiska w tej sprawie. W obecnym ogólnym nonsensie tego, co dane jest mi obserwować na świecie, nie mogę być już nawet pewien, że „fundamentalne-nienormalne” w zagmatwanej polemice nie stanie się „fundamentalnym-normalnym”. W końcu to dziś właśnie, ludzie zastanawiają się jakby tu inaczej założyć skarpetę – może na głowę?; czy jakby tu inaczej zwierzę użyć – bo jak to tak, zabić można, a zgwałcić to już nie?</p>
<p>A wiecie, co będzie następne „normalne”, potwierdzone naukowo? Ot, skłonność alkoholowa, gwałcenie dzieci, publiczne stosunki ze zwierzętami, nocne kluby z nieboszczykami w skrzyniach. Jeżeli zanegujemy wszystko, do czego się odniosłem w powyższej treści (a jestem pewien, że i tacy się znajdą), to pytam się – <strong>dlaczego nie</strong>? Musimy bowiem mieć świadomość, że na legalizacji związków homoseksualnych się nie skończy; wiemy przecież doskonale o czym rozmawiają na Zachodzie:</p>
<p><em> </em></p>
<p><em>Fragment pochodzi z </em><em><a href="http://wiadomosci.onet.pl/1331378,12,item.html" target="_blank">http://wiadomosci.onet.pl/1331378,12,item.html</a></em></p>
<p>„Holenderscy pedofile zakładają partię polityczną, która ma dla nich wywalczyć obniżenie z 16 do 12 lat granicy wieku nieletnich, od której współżycie seksualne byłoby dozwolone.<br />
Nowa partia Dobroczynność, Wolność i Różnorodność (NVD), która planuje przeforsować w holenderskim parlamencie także m.in. liberalizację przepisów dotyczących pornografii dziecięcej i sodomii, zostanie zarejestrowana w środę &#8211; zapowiada witryna NVD.</p>
<p>&#8222;Zakaz współżycia poniżej 16 lat wzbudza u dzieci ciekawość wobec seksu. Chcemy uczynić pedofilię przedmiotem debaty&#8221; &#8211; powiedział jeden z założycieli partii Ad van den Berg dziennikowi &#8222;Algemeen Dagblad&#8221;. Holenderscy pedofile uważają, że posiadanie pornografii dziecięcej nie powinno być karane, aczkolwiek opowiadają się za zakazem handlowania takimi materiałami. Uważają, że filmy pornograficzne należy dopuścić do wyświetlania w telewizji przez cały dzień, z wyjątkiem materiałów zawierających sceny przemocy.”</p>
<p>&amp; <em>Nawiązanie do pedofilii nie jest przypadkowe. Zachowania homoseksualne przeplatały się z pedofilią już w fundamentach. Informacje na ten temat odnajdujemy w mitologii greckiej i literaturze. Co więcej, skłonność do pedofilii jest ok. 10-25 razy częściej odnotowywana u homoseksualistów*****.</em></p>
<p>Dla mnie jest to jedna wielka groteska, niczym krzyk jegomościa bez rąk, który upiera się, że chce pracować przy inwentaryzacji i dostawać tyle samo co normalny efektywny pracownik. Co z tego, że ucierpi na tym sam proces, prędzej czy później? Dlaczego mielibyśmy się zgodzić? Ze współczucia? W imię tolerancji? Z chęci bezmyślnej pomocy mu? Homoseksualiści chcą budować społeczeństwo, choć nawet nie mogą stworzyć samowystarczalnej społeczności. Chcą być w zakresie normy, choć po prostu nie są. Nonsens. Obecnie jednak, jak widzimy, okazuje się być to idealnym fundamentem do poważnego polemizowania, a to już nie jest zabawne. Nie jest też zabawna lewicowa manipulacja, która rzuca jakieś głodne kawałki, uczepiwszy się słowa &#8222;tolerancja&#8221;, powołująca się na rzekomą agitację samej Biblii, wykorzystująca tym samym wielu pseudo-katolików, którzy niestety Biblii nie czytają, a przynajmniej nie czytają ze zrozumieniem. W ten właśnie sposób wielu &#8222;wielce tolerancyjnych&#8221; (byłoby nietaktem nie wspomnieć tutaj o pośle Kaliszu, który Polskę widział na równi i pod Grunwaldem w rocznicę bitwy, i w miejscu warszawskiej parady), którzy i tak nawet nie rozumieją samych homoseksualistów, buduje swoje pozycje polityczne na steku frazesów, finezyjnych argumentów i bzdur chwytliwego konsumpcjonizmu - watażki eurokomuny.  Tak budowany jest nowy porządek, nowa idea ułomnego człowieka-zwierzęcia, bezsilnego wobec własnych zachcianek, ogarniętego mylnym pojmowaniem wolności.</p>
<p>Oby my i nasze potomstwo nie musieli żyć w cywilizacji zaspokajania potrzeb seksualnych i oby nasze potomstwo pamiętało, co jest normalne, a co nie. Zaraz, zaraz. Jak to było… marchewka to owoc, tak? Ale ja zacofany…</p>
<p>&#8212;&#8212;&#8212;&#8212;&#8212;&#8212;&#8212;&#8212;</p>
<p>* <a href="http://www.fronda.pl/news/czytaj/system_ideologia_biznes_dlaczego_w_szwecji_niszczy_sie_rodziny">http://www.fronda.pl/news/czytaj/system_ideologia_biznes_dlaczego_w_szwecji_niszczy_sie_rodziny</a></p>
<p>**  <em>Ponad 70% wszystkich diagnoz AIDS postawionych w Kanadzie u osobnikow doroslych powyzej 15 roku zycia do czerwca 2004 roku odnosilo sie do mezczyzn o orientacji homoseksualnej (13 019 na 19 238). 60% wszystkich dodatnich prob na obecnosc HIV stwierdza sie u mezczyzn o orientacji homoseksualnej. Liczba ta kontrastuje z 15% wszystkich dodatnich prob na obecnosc HIV zwiazanych z kontaktami heteroseksualnymi. (Public Health Agency of Canada [Agencja Zdrowia Publicznego w Kanadzie]. </em><em>„HIV and AIDS in Canada [“HIV i AIDS w Kanadzie]. Listopad 2004.)</em></p>
<p><em>*** Bell A.P., Weinberg M.S. Homosexualities. New York 1978.</em></p>
<p><em>**** (Fergusson D.M. i inni. </em><em>&#8222;Is sexual orientation related to mental health problems and suicidality in young people?&#8221; </em><em>["Czy orientacja seksualna jest powiązana z problemami zdrowia psychicznego i myślami samobójczymi u młodych ludzi?"]. Arch Gen Psychiatry. 1999; 56:876-80.)</em></p>
<p><em>***** </em>(Blanchard R. i inni. &#8222;Fraternal birth order and sexual orientation in pedophiles&#8221; ["Kolejność urodzenia wśród braci a orientacja seksualna pedofilów"]. <em>Archives of Sexual Behaviour</em> 2000; 29:463-78.)<em> </em></p>
<br />  <a rel="nofollow" href="http://feeds.wordpress.com/1.0/gocomments/greatboom.wordpress.com/1/"><img alt="" border="0" src="http://feeds.wordpress.com/1.0/comments/greatboom.wordpress.com/1/" /></a> <a rel="nofollow" href="http://feeds.wordpress.com/1.0/godelicious/greatboom.wordpress.com/1/"><img alt="" border="0" src="http://feeds.wordpress.com/1.0/delicious/greatboom.wordpress.com/1/" /></a> <a rel="nofollow" href="http://feeds.wordpress.com/1.0/gofacebook/greatboom.wordpress.com/1/"><img alt="" border="0" src="http://feeds.wordpress.com/1.0/facebook/greatboom.wordpress.com/1/" /></a> <a rel="nofollow" href="http://feeds.wordpress.com/1.0/gotwitter/greatboom.wordpress.com/1/"><img alt="" border="0" src="http://feeds.wordpress.com/1.0/twitter/greatboom.wordpress.com/1/" /></a> <a rel="nofollow" href="http://feeds.wordpress.com/1.0/gostumble/greatboom.wordpress.com/1/"><img alt="" border="0" src="http://feeds.wordpress.com/1.0/stumble/greatboom.wordpress.com/1/" /></a> <a rel="nofollow" href="http://feeds.wordpress.com/1.0/godigg/greatboom.wordpress.com/1/"><img alt="" border="0" src="http://feeds.wordpress.com/1.0/digg/greatboom.wordpress.com/1/" /></a> <a rel="nofollow" href="http://feeds.wordpress.com/1.0/goreddit/greatboom.wordpress.com/1/"><img alt="" border="0" src="http://feeds.wordpress.com/1.0/reddit/greatboom.wordpress.com/1/" /></a> <img alt="" border="0" src="http://stats.wordpress.com/b.gif?host=greatboom.wordpress.com&amp;blog=10863232&amp;post=1&amp;subd=greatboom&amp;ref=&amp;feed=1" width="1" height="1" />]]></content:encoded>
			<wfw:commentRss>http://greatboom.wordpress.com/2009/12/08/homoseksualizm/feed/</wfw:commentRss>
		<slash:comments>2</slash:comments>
	
		<media:content url="http://0.gravatar.com/avatar/cc9a57791b4a2f7b4260ae2dc5a39df4?s=96&#38;d=identicon&#38;r=G" medium="image">
			<media:title type="html">greatboom</media:title>
		</media:content>
	</item>
	</channel>
</rss>
